Pismo uczniów gimnazjum w Dobrzyniu nad Wisłą
Poniedziałek, 11 grudnia 2017 - 03:13
Strona tytułowa
Artykuły

« Poprzedni Następny »


Powiadom znajomych o tym artykule:
Do:
Od:

Agata


Silvanus 2011-04-02


„Cześć, mam na imię Agata, pochodzę z Lublina i chodzę do 2 klasy gimnazjum. Lubię słuchać takiej fajnej muzyki (super są ci z „Backstreet Boys” :*), gadać z koleżankami o wszystkim i o niczym (najlepiej plotkuje nam się o Iwonie i jej nowym chłopaku, najlepszym ciachu w szkole - Franku). Pochwalę się, że piłam już po raz pierwszy prawdziwe (nie jakieś tam Karmi) piwo i (tylko proszę, nie mówcie mojej mamie) wciągnęłam kilka buchów na ostatnich urodzinach u Madzi, ale tak mi się zakręciło po tym w głowie, że chyba już sobie odpuszczę. Wszyscy mówią, że szkoda zdrowia na fajki i coś w tym pewnie jest, ale ciotka Jadzia zawsze jak przychodzi do mamy to kopci i kopci – a później sprzedają mi frazesy, że „palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca … ”, bla, bla, bla. Jadźka chorobę serca może i ma, ale to raczej od codziennego oglądania „Mody na Sukces”.
Właśnie, na pewno widzieliście kiedyś Brooke, każdy ją widział! Ta to dopiero ma życie – kasy jak lodu, wiecznie młoda, ma sprzątaczkę, niańkę, basen, pełną lodówę bez chodzenia na zakupy i do tego na pstryknięcie palca tuzin facetów. Jej dzieciaki wożą się super autami, chodzą do najlepszych szkół, wszyscy ich lubią, a na urodzinach – taa, oni dopiero mają urodziny: mnóstwo ludzi, pełne stoły, obsługa (mega przystojni kelnerzy) jak na weselu, wieeeelgachny tort z taką super świeczko-rakietą, jakby miniaturą tego, no, statku co to Amerykanie polecieli na Księżyc – Apollo 31 czy jakoś tak – ci to mają dopiero fantazję, nie to co moja mama:
- Mamo, mamo, mam już prawie 14 lat, już chyba czas na prawdziwą imprezkę urodzinową, ze wszystkimi znajomymi i tak żebyś wtedy poszła do cioci i żeby był prawdziwy szampan, tak jak było u Madzi, prawda mamo?
- Nie.
I taka właśnie jest moja mama: suche „nie”, „nie” i „nie”, zawsze to samo. A mama Madzi? Pozwala jej na wszystko i prawie zawsze nie ma jej w domu – podobno pracuje w jednym z tych ogromnych biurowców w centrum i co miesiąc przynosi mnóstwo forsy – wtedy idą z Madzią do wesołego miasteczka albo do kina na jakiś babski film i Madzia jest super szczęśliwa – na co dzień robi co chce, a w weekendy czuje się jak prawdziwa kobieta – to jest życie! Tylko nie wiem, co robi tata Madzi, bo poza mnóstwem zdjęć w sypialni jej mamy (tylko nie mówcie jej tego, bo Madzia ma tam zakaz wstępu a przecież zajrzałyśmy razem - przypał murowany ...) nigdzie go nie ma. Kiedyś pytałam się jej co się z nim dzieje, ale Madzia zacisnęła wargi i zaczęła płakać, no to stwierdziłam, że nie ma co wypytywać. Od mamy nauczyłam się, że nie ma sensu pytać – i tak w końcu nawrzeszczy na mnie, że to moja wina. Ale że co?
Bo wiecie, mój tata, mojego taty tak jakby nigdy nie było. To znaczy czasami widzę (a raczej słyszę) jakiegoś pijanego faceta na klatce, przed drzwiami naszego mieszkania, który krzyczy coś jakby „Oddaj mi moją Agatkę” i nawet kiedyś pytałam mamy o kogo chodzi, kim jest ten gość, ale ona wtedy zaczęła płakać jak nigdy, nawet na pogrzebie babci tak nie ryczała. I w sumie pewnie nigdy bym się nie dowiedziała kto to był, ale sąsiadka z naprzeciwka (mama zawsze strasznie na nią klnie) kiedyś zaczepiła mnie i powiedziała, że to niby mój tata. Trochę się zdziwiłam, bo skoro to mój tata, to czemu nie ma go w mieszkaniu, a jego miejsce zajmuje ciotka Jadźka, ale nie mam odwagi zapytać się o to mamy, bo i tak na mnie nakrzyczy.

Ale koniec tych smętów – ostatnio moje życie naprawdę się rozkręciło :) Poznałam Damiana – chodzi do innego gimnazjum, do 3 klasy. Fajnie, nie? ;) Nie dość, że starszy to jeszcze jest szefem grupki chłopaków z osiedla i wszyscy czują do niego prawdziwy respect! Tylko czasami tak sobie myślę, że ja trochę się różnie od jego kumpli i mógłby przy mnie tak nie przeklinać, ale on wtedy mówi, że taki jest i jak go nie chcę, to nikt mnie siłą przy nim nie trzyma. Że mam być tolerancyjna. No to jestem, bo, bo bez niego znów będę dawną Agatką bez taty. A teraz? Teraz jestem dziewczyną Damiana i wszyscy o tym wiedzą – koleżanki aż zagryzają zęby z zazdrości!
Tylko wiecie, jest pewien problem, Damian mówi, że niepotrzebnie się martwię, ale, ale to nie daje mi spokoju. Bo poza pierwszym piwkiem, fajeczką zrobiłam ostatnio coś jeszcze. To znaczy nie sama, bo to tak trochę ciężko, tylko z nim. Od dawna mówił mi jakie to fajne, że już to robił i że nie zlasował mu się mózg, jak to straszyła nas katechetka w szkole. I że jak nie chcę, to on poszuka sobie nowej. No to stwierdziłam, że skoro tak mówi, a przecież wszyscy go słuchają, to głupio będzie wyrywać się przed szereg. I zrobiliśmy to. W sumie jakoś super fajnie to nie było, męska toaleta nie wydawała mi się zbyt romantycznym miejscem, ale on powiedział, że się zna. I że będę czuła się jak w niebie, bo on widział dużo filmów dla dorosłych, jak to kobiety robiły „ochy i achy”. Tyle, że mi jakoś nie zbierało się na te „ochy i achy” no chyba, że z bólu, a i tak szczerze to trochę chciało mi się na zwymiotować– zapach daleki był od tego z „1001 nocy”.

Teraz Damian się do mnie nie odzywa. Miesiączka spóźnia mi się 3 tygodnie. Co mam zrobić?? Pomóżcie…”

Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj



Szukaj Pomoc do wyszukiwania
Opublikowane
Archiwum

Uwagi dla redaktora
Wyślij list do redaktora

Kalendarz



Webvoter

Miasto i Gmina Dobrzyń: www.dobrzyn.pl

Dobrzyn upon Vistula


NAWOJKA
Redaktor naczelny:   Wiktoria Jankowska
Webmaster:   Elżbieta Wierzbicka
Współpracownicy:   Klaudia , Dominika, Marta , Wiktoria, Paulina, Aleksandra, Wiktoria, Dominika , Oliwier, Elżbieta, Iga , Igor