Pismo uczniów gimnazjum w Dobrzyniu nad Wisłą
Poniedziałek, 20 listopada 2017 - 06:34
Strona tytułowa
Artykuły

« Poprzedni Następny »


Recenzja  książki Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk, 200 Linii, Wydawnictwo Egmont


Marta Wasilewska 2011-09-29

Obrazek:merlin.pl

Trzynastolatek Mikołaj (nawiasem mówiąc Wierzbicki, czyli nazywa się tak jak nasza polonistka, ale jest z Warszawy, a nie z małego miasteczka) słucha muzyki (jak my wszyscy)
i właśnie dostał kartę miejską (czyli bilet pozwalający podróżować po całym mieście). To właśnie karta miejska staje się dla Mikołaja czymś w rodzaju biletu do dorosłości. Zaczyna jeździć autobusami po stolicy, poznaje miejsca coraz bardziej oddalone od swojego domu. Ma oczywiście przygody i zaczyna doceniać przyjaźń (dla zdrowia przyjaciela był gotów wyrzec się swej pasji) i przeżywa swoją pierwszą miłość...
Przystanki
Obskurne, brudne, zniszczone... To właśnie te słowa dobrze opisują wygląd polskich przystanków autobusowych w Warszawie i na prowincji. Jeden z bohaterów książki, Kajtek, postanowił więc je nieco ubarwić. Zaczął umieszczać na różnych warszawskich pętlach wlepki ze złotymi myślami. To jedna z nich:
Na końcu jest pustka. I strach.
Pewnie wielu dorosłych uzna to za dziecinadę i głupotę. Ale przecież nikomu to nie szkodziło. I chyba lepiej przykleić małą karteczkę, która zmusza do zastanowienia niż
napisać choćby jeden wulgaryzm nie dający nic. Poza tym ta zabawa dawała dużo radości i pozwalała się wyszaleć. W jednej takiej małej karteczce kryło się całe stado emocji. Czy nie jest to przejaw sztuki, twórczości?
Dorośli
Co sądzisz o swoich dziadkach? Na to pytanie większość moich rówieśników odpowie, że dają za mało kasy. Co jest?! Dlaczego tak bardzo liczę się pieniądze?! Czy babcia albo dziadek są maszynką do dawania pieniędzy?! Gdzie miejsce na uczucia, na więzy rodzinne?! Czy to wszystko się już nie liczy?
Skąd to pytanie? Już wyjaśniam, autorka poruszyła bardzo ważny problem-konfliktu młodzieży z dorosłymi. Gdy Mikołaj poznał Amadeusza Wolańskiego (dziadka jednego z bohaterów) myślał, że jest zacofany jak wszyscy ludzie w podeszłym wieku. Gdy minęło jednak trochę czasu, zdał sobie sprawę jak bardzo się pomylił.
Wplatając wątek dziadka Amadeusza, autorka próbuje pokazać, że dorośli nie są tacy źli jak uważa młodzież. Emeryt jest bardzo wyrozumiały, ma poczucie humoru i lubi młodych ludzi. Jako były nauczyciel doskonale rozumie wszystkie ich problemy i rozterki. Wychodzi
na to, że z dorosłymi można się dogadać, pomimo, że są z innej planety.
Pieniądze
Wszędzie ten podział na dwa światy: biedny i zamożni. Być może wiele osób się w tym ze mną nie zgodzi. Ale... Kto będzie się bardziej liczy w klasie: ktoś z bogatej rodziny czy żyjącej w biedzie? Prawie pewne jest, że ten pierwszy. Ale czemu tak jest? Chyba łatwiej jest
się przyjaźnić z bogaczem... Nie ukrywam, że jest to podłe i niesprawiedliwe. Ale co z tym zrobić? Małgorzata Gutowska-Adamczyk poruszyła w swojej książce również ten problem, pokazała, że w każdej regule są wyjątki.
Melania to dziewczyna, która nie ma na koncie sześciu zer i nie jeździ białym Mercedesem. Nie stać jej na, ... ,,Właściwie na nic jej nie stać”. Mimo to nie traci pogody ducha. Zaraża optymizmem. Dzięki temu ma wokół siebie wielu ludzi. Jest po prostu lubiana. Tego brak Mikołajowi. On pochodził z zamożnej rodziny i miał w zasadzie wszystko. Mimo tego był samotny. Jak widać pieniądze szczęścia nie dają. To właśnie tę biedną optymistkę i głównego bohatera połączy miłość. Czy to wszystko się uda?
Michał
Mikołaj, Kajtek, Melania, pan Amadeusz, Makary... Wszystko jest spoko. Ale żadna z tych postaci nie spodobała mi się tak jak Michał - brat głównego bohatera. Wątki z jego udziałem powodowały u mnie uśmiech i wypieki na twarzy. Nic ani nikt nie był mnie w stanie oderwać w tamtych momentach od książki. Bardzo podoba mi się jego luźny styl bycia, dystans do samego siebie i do otoczenia oraz specyficzne poczucie humoru. Jest jednak niedosyt. Szkoda, że tak mało było tych wątków poświęconych tylko Michałowi.
Stolica
Świat Mikołaja jest umieszczony w realiach stolicy. Dzięki temu 220 linii może być nie tylko dobrą lekturą, ale i przewodnikiem po Warszawie. Tytuły rozdziałów to nazwy pętli
autobusowych. Fajny i oryginalny pomysł.
Ale jak na świat Mikiego popatrzy czytelnik, który porusza się np. rowerem? Ten, który nie ma pojęcia jak wygląda wielkie miasto, który zna tylko najbliższą okolicę? Chyba te wędrówki Mikołaja nie najlepiej wpisują się w jego rzeczywistość. W takim przypadku...
Należy szukać radości w tych wycieczkach rowerowych, bo one są czasem jeszcze fajniejsze. Przyroda, wiatr i ta cisza... Kto z nas tego nie lubi?
Kandydatka na listę lektur
Książka 220 linii powinna zostać wpisana na listę lektur szkolnych. Powody? Po pierwsze:
jest dobrym drogowskazem życiowym (pokazuje, że kultura, pasja i wiedza nie są głupie; uświadamia jak ważne są emocje oraz uczucia). Po drugie: czyta się ją lekko i przyjemnie, nie ma problemów ze zrozumieniem tekstu. Po trzecie: książka uczy rozwiązywania konfliktów między ludźmi (szczególnie młodzieżą i dorosłymi) i motywuje do szukania dobra w każdym
człowieku.

Wzloty i upadki

Życie Mikołaja w krótkiej recenzji wydaje się być bez problemów. Oczywiście Mikołaj ma przeżywał i wzloty, i upadki. Nie obywało się bez zgrzytów, kłótni, wyrzutów sumienia. Ale to wszystko sprawia, że życie jest ciekawsze. Dodaje mu smaku. Czym byłoby to życie bez kłótni? Bez wad?
220 linii to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam. Jak dla mnie skończyła się za szybko. Chciałabym więcej.
Dzięki tej książce uwierzyłam na 100 %, że warto marzyć i dodawać barw szarej rzeczywistości...

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Szukaj Pomoc do wyszukiwania
Opublikowane
Archiwum

Uwagi dla redaktora
Wyślij list do redaktora

Kalendarz



Webvoter

Miasto i Gmina Dobrzyń: www.dobrzyn.pl

Dobrzyn upon Vistula


NAWOJKA
Redaktor naczelny:   Wiktoria Jankowska
Webmaster:   Elżbieta Wierzbicka
Współpracownicy:   Klaudia , Dominika, Marta , Wiktoria, Paulina, Aleksandra, Wiktoria, Dominika , Oliwier, Elżbieta, Iga , Igor