Pismo uczniów gimnazjum w Dobrzyniu nad Wisłą
Sobota, 18 listopada 2017 - 14:41
Strona tytułowa
Artykuły

« Poprzedni Następny »


Opowiadanie detektywistyczne

Kim jest Harold?


Filip Bukowski 2015-10-29


                          
 

     Poranne, jesienne słońce przebijało się przez angielską mgłę. Robyn zaczęła dzień rutynowo od zaparzenia sobie czystka. Założyła swój purpurowy, jedwabny szlafrok i wyszła na werandę zapalić Chesterfielda. Mimo, że od urodzenia stosowała zdrową dietę wegetariańską, nie mogła oduczyć się wdychania tej trucizny. Na szczęście wypalała tylko jednego papierosa dziennie do szklanki ziółek. Po nakarmieniu kotów, wyrwała kolejną kartkę z kalendarza. Dłuższą chwilę patrzyła na datę. Osiemnasty października. Dokładnie rok temu dostała list kondolencyjny w sprawie męża. Harold zginął podczas rejsu do Stanów. Zawsze bał się latać. Choćby to była czterotygodniowa podróż bujającym statkiem i tak nie wszedłby do samolotu. W oczach Rob zakręciła się łza. Do dziś nie może uwierzyć w to, że nadal nie odnaleziono wraku promu i nie wyprawiono pogrzebu.
    Kobieta miała mnóstwo pracy papierkowej. Pomyślała, że od kilku miesięcy nie robi nic innego, niż zajmowanie się czyimiś problemami. Urlop- tego jej było trzeba! Wyłączyła komórkę i zostawiła dokumenty w lekkim nieładzie. Jej pedantyzm kazał poukładać sterty papierów, lecz nie dała za wygraną. Umówiła się ze swoją najlepszą przyjaciółką Kathleen w pobliskiej kawiarni. Zanim kobieta uczesała włosy, założyła koronkową sukienkę i dobrała odpowiedni kapelusz, minęło trochę czasu. Definitywnie najdłużej dopasowywała nakrycie głowy, których ma naprawdę dużą kolekcję. W końcu wzięła mały melonik w kolorze ecru, idealnie pasujący do jasnych botków.                                                                                                                                                                                                                                                                  
     Pomimo chłodnego wiatru, wiejącego z północy, kobiety usiadły na dworze. Obydwie zamówiły dyniową kawę z bitą śmietaną z mleka kokosowego, która świetnie smakuje w jesienny dzień. Brytyjki zaczęły wymieniać się plotkami, gdy nagle Robyn zaniemówiła i zaczęła płakać.
-Co jest? Powiedziałam coś nie tak?- Spytała Kate.
-Nie… Nie o Ciebie chodzi…- Odparła cicho Rob.
-To co się stało? Wiesz, że mi możesz wszystko powiedzieć!
-Rok… Rok temu zginął Harold… Nadal nie mogę się z tym pogodzić!
Kobieta zaczęła płakać coraz głośniej. Kathleen usiadła koło niej, przytuliła ją i płakały razem. Po kilku minutach obie poczuły się lepiej.
-Wiesz co? Chyba już wrócę do domu…- powiedziała cichym, łamiącym się głosem Robyn.
-Nie, proszę… Zostań jeszcze chwilę. Albo, nie! Chodź! Pójdziemy na spacer wokół Ludlow Castle. Wiem, że uwielbiasz tam chodzić.
Zgodziła się na spacer bez większej ekscytacji. To prawda. Bardzo lubiła tam chodzić. Wokół starych murów zamku czuła się jak królowa.
    Dwie damy chodziły dookoła zamczyska, rozmawiając na wesołe tematy. Mimo to, z twarzy Robyn nie znikła powaga. Nagle kobieta zaniemówiła i zatrzymała się.
-Kate! Widzisz go?- Pokazując palcem powiedziała cicho- To on, to Harold!
Pani McCat schowała się za krzakiem, ciągnąc za sobą przyjaciółkę. Po dłuższym wpatrywaniu się w mężczyznę, obie kobiety rzekły: „To niemożliwe!”
Kiedy obiekt zainteresowań zbliżał się w ich stronę, Robyn cofnęła się i wdepnęła na kamień. Poślizgując się wpadła do rzeki Teme. Na szczęście woda przy brzegu sięgała jej do pasa. Mężczyzna usłyszawszy plusk, szybko zareagował. Długie rude włosy opadły czterdziestolatce na twarz.  Podejrzana figura wyciągnęła do kobiety rękę, by pomóc jej wstać, lecz zobaczywszy prawą dłoń dziewczyny, wyewakuował się i uciekł.
    Niestety nie udało się im go dogonić. Kobiety, wracając do domu rozmawiały o całym zajściu:
-Kate… To na pewno był on! Poznał mój tatuaż na prawej ręce. Co tu się w ogóle dzieje?
-Może uda nam się spotkać kobietę, z którą rozmawiał przy rzece. Ona chyba pracuje w warzywnym sklepie, na tej samej ulicy, gzie znajduje się kawiarnia. Jutro tam pójdziemy i może się czegoś dowiemy. A teraz idź spać. To był dla ciebie bardzo męczący dzień. Dobranoc!
Tak, była bardzo zmęczona, lecz nie mogła zasnąć. Cały czas analizowała tę całą sprawę. Myślała i myślała, lecz gdy Church, Sydney, Rudi i Riri, czyli jej ukochane koty, wskoczyły na łóżko i zaczęły mruczeć, momentalnie zasnęła.
    Następnego dnia kobiety zrobiły tak, jak zaplanowały. Wybrały się na targowisko. Kathleen miała rację. Kobieta, z którą rozmawiał Harold tam była.
-Dzień dobry!
-Dzień dobry!
-Nie będę owijać w bawełnę. Mam jedno pytanie do pani. Czy zna może pani Harolda McCata?- spytała Rob.
- Niech pomyślę… Nie, nie znam.-  odparła sprzedawczyni.
- A jeśli można wiedzieć… Z kim wczoraj pani rozmawiała przy Ludlw Castle, gdy jedna kobieta wpadła do rzeki?
-Tak, byłam tam z moim mężem Witoldem, ale co to ma do rzeczy?
-A czy podałaby mi pani jego adres, numer telefonu?
- Słucham? Mam podać obcej kobiecie dane mojego męża? Do widzenia!
-Przepraszam… Ja tylko…
-Do widzenia!- powtórzyła z oburzeniem.

- No niestety, nie udało się.- Stwierdziła Kate.
-Kathleen, mam plan! Idź do domu, poradzę sobie sama.
-Na pewno?
-Tak, tak…
Robyn wymyśliła, że poczeka, aż sprzedawczyni skończy pracę. Wtedy pójdzie za nią do domu i dowie się gdzie mieszka. A gdzie będzie ona, tam będzie też i Harold, a może Witold…
    Po dwóch godzinach siedzenia na miejskiej ławce, udając zaczytaną kobietę, Rob dostrzegła, że ekspedientka się oddala. Zerwała się z miejsca i ruszyła za nią. Po śledzeniu kobiety, detektyw dowiedziała się jednej rzeczy. Mianowicie, kilka kilometrów musi pokonać sprzedawczyni warzyw, by dotrzeć do pracy, w której zarabia krocie... Po dotarciu do celu, białogłowa oniemiała z wrażenia. Sklepowa zarabiająca małą monetę mieszka w luksusach. Ale mniejsza o to. Na powitanie żony wyszedł Harold. Robyn nie wiedziała co zrobić… Iść tam? Ale co wtedy powiedzieć? Uznała, że zrobi to zawodowo. Z drugiej strony domu był balkon, który podtrzymywały piękne, całe w ornamentach kolumny. Detektyw uznała, że wdrapie się tam i włamie do mieszkania. Choć bliżej jej było do pięćdziesiątki niż czterdziestki, kondycji fizycznej mogliby pozazdrościć jej nawet dwudziestolatkowie. Jakoś się tam wdrapała, lecz drzwi były zamknięte. Ale to mały pryszcz dla jej szponiastych paznokci. Użyła ich jak wytrychu i włamała się bez trudu. Znalazła się w pokoju przypominającym biuro, lecz było tak także łóżko. Chciała napisać wiadomość z prośbą o spotkanie, ale zobaczyła na półce intrygujące zdjęcie. Zdjęcie mamy Rob i ojca Harolda. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie była to fotografia ślubna. Niespodziewanie do pokoju wszedł Harold. Jego wyraz twarzy mówił: „Przepraszam”. Patrzyli na siebie  chwilę bez słowa. Usiedli na łóżku z baldachimem. Mężczyzna chciał wszystko wytłumaczyć, lecz nie wiedział jak.
-Robyn… Tak bardzo cię przepraszam.. Gdy ojciec pokazał mi to zdjęcie, wyjaśniając wszystko, byłem roztrzęsiony. My jesteśmy rodzeństwem! Bliźniaki dwujajowe. Nie wiedziałem, jak ci to powiedzieć! Dlatego wymyśliłem tę historię o katastrofie i poprosiłem szefa o napisanie tego listu. Co my teraz zrobimy?
-Rodzeństwem? Boże…- kobieta zająknęła się- Prawnie nadal jesteśmy małżeństwem, Nie chcę niszczyć twojego nowego związku. Weźniemy rozwód. Co dalej będzie? Nie mam pojęcia. Muszę to sobie poukładać…
    Jak powiedzieli, tak też zrobili. Harold vel Witold i Robyn widują się czasem. Lecz ich spotkania kończą się na plotkach i zwykłych ulicznych pogawędkach.
    Robyn najwyraźniej nie ma szczęścia w miłości. Pierwszy mąż, który okazał się kryminalistą, drugi, będący jej bliższą osobą, niż mogłaby się tego spodziewać! Na szczęście los obdarzył ją czwórką pięknych kotów.

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Szukaj Pomoc do wyszukiwania
Opublikowane
Archiwum

Uwagi dla redaktora
Wyślij list do redaktora

Kalendarz



Webvoter

Miasto i Gmina Dobrzyń: www.dobrzyn.pl

Dobrzyn upon Vistula


NAWOJKA
Redaktor naczelny:   Wiktoria Jankowska
Webmaster:   Elżbieta Wierzbicka
Współpracownicy:   Klaudia , Dominika, Marta , Wiktoria, Paulina, Aleksandra, Wiktoria, Dominika , Oliwier, Elżbieta, Iga , Igor