Pismo uczniów gimnazjum w Dobrzyniu nad Wisłą
Poniedziałek, 11 grudnia 2017 - 03:18
Strona tytułowa
Artykuły

« Poprzedni Następny »


Żywy kominek


Eleonora 2010-04-06


Na totalnym odludziu, pośrodku lasu znajdował się dom. Wielki niczym zamek. Zniszczony przez ojca czasu. W ogromnym salonie stoi kominek, różniący się od normalnych. Ogień w nim pali się nieprzerwanie…
Z płomieni można odczytać historię pewnej rodziny.

Jest rok 1656. Francja. Jak co wieczór mała dziewczynka leżała w swoim łóżeczku czekając za ojcem. Bała się go i dobrze wiedziała, co zrobi w nocy. Mimo trzech żon, które posiadał brakowało mu bliskości seksualnej, molestował swoje córki. Kilka lat później w dziewczynie nastąpiła zmiana…
Layla poszła posłusznie za ojcem.
- Wiesz córko. To jest moje ulubione miejsce. Zechcesz spojrzeć w dół?
Dziewczyna zrobiła krok naprzód i spojrzała w dół. Ojciec z uśmiechem na twarzy zepchnął ją ze skarpy. Nie krzyczała. Wiedziała, że to koniec. Przeprosiła za swoje grzechy. Wpadła do wody, potężna fala przygwoździła ją do skalistego podłoża. Jak za dotknięciem magicznej różdżki woda się uspokoiła. Zapłakana Layla błagała Boga o pomoc. Modliła się, ale nie odczuła ulgi w bólu. On nie istnieje! Wrzasnęła w duszy i zaczęła wypowiadać imiona diabła.
- Lucyferze, Legionie, Belzebubie…Będę Ci posłuszna jak mnie uratujesz…
Ból był nie do zniesienia. Jej modlitwy zostały wysłuchane. Niebo się zachmurzyło i zaczęło grzmieć. Przy prawie martwej dziewczynie stanął anioł. Biło od niego gorąco, którego nie można było wytłumaczyć. Przystojną twarz okalały czarne lśniące włosy. Czarne niczym smoła skrzydła mówiły o potędze…

Ciało anioła pokryte było czarną szatą. Przyklęknął przy niej. Kciukiem rozchylił dziewczynie wargi i wyssał z niej duszę. Zniknęli w płomieniach. Kilka godzin później, gdy matka z kilkorgiem swoich dzieci opłakiwała śmierć swojej córki, Layla ruchem pełnym gracji weszła na swoją posiadłość.

Czuła obecność anioła, który pozwolił jej żyć. Widziała jego postać w cieniu. Był jej cieniem, sensem jej życia. Słyszała jego głos chociaż w rzeczywistości był tylko podmuchami wiatru. Zimną jak lód dłonią dotknęła klamki. Cofnęła dłoń i lekkim skinieniem głowy sprawiła, że wrota się przed nią otworzyły. Z uśmiechem szła przed siebie. Usłyszała szlochanie matki i innych kobiet, żon jej ojca. Bez szelestnie weszła do pomieszczenia, z którego dochodziły dźwięki. Kobiety na jej widok zaczęły krzyczeć, a jej matka zemdlała. Następnego dnia przy obfitym śniadaniu nikt się do niej nie odzywał. Traktowano ją jak powietrze. Po pewnym czasie nie mogła tego znieść.
- Ja tu jestem! – wrzasnęła ze złością i dla podkreślenia tych słów uderzyła pięścią w stół, z którego zleciały talerze.
Usłyszała głos swojego wybawcy
- Layla…Och Layla…- zamknęła oczy i wiedziona jakimś zmysłem ruszyła powoli i z gracją do piwnicy.

Stała w ciemności. Jej oczy zabłysły nieludzkim ogniem, gdy ukazała jej się wspaniała postać anioła. Delikatnie przyciągnął dziewczynę do siebie i objął ją swoimi potężnymi ramionami. Czarne pióra łaskotały jej ciało. Poczuła ciężar jego warg na swoich delikatnych… Czar prysł, gdy światło wpadło do piwnicy. Ciężkie buciory ojca przyprawiały o ciarki, każdy jego krok sprawiał, że stare schody trzeszczały złowrogo.
- Miałaś umrzeć. Tam na dole. Miałaś umrzeć.- powiedział głosem nabuzowanym wściekłością i odrazą.
- Nie teraz.- usłyszała szept swojego anioła.- Nie teraz.
- Nadeszła fala ojcze. Ocalałam.- ruszyła spokojnym chodem po schodach.

Pragnęła dotyku anioła, pragnęła aby ją dotykał, chciała znaleźć się w jego ramionach. Wierzyła, że byli sobie przeznaczeni. Bez uprzedzenia wyszła z domu, powędrowała w sam środek lasu. Stanęła w najmroczniejszym miejscu na ziemi. Wyszeptała jego imię.- Death… Pojawił się natychmiast. Od razu porwał ja w ramiona, całował namiętnie. Ta chwila mogłaby trwać wiecznie, ale tak nie miało być. Rozmarzona spojrzała na jego wargi, zamknęła oczy i poczuła kolejne pocałunki. Delikatne muśnięcia na jej szyi, które schodziły coraz niżej, zwiewna czarna sukienka, którą miała na sobie wylądowała na ziemi. Zadrżała z podniecenia. Czuła ciepły dotyk silnych dłoni na swoim delikatnym ciele. Była ciekawa co czuje do niej jej ukochany, ale bała się go o to spytać. Wysoko na niebie ukazał się piorun, któremu towarzyszył potężny grzmot…

Wieczorem Layla wróciła do domu, przy jej boku dzielnie kroczył anioł. Rozpłynął się, gdy dziewczyna weszła do oświetlonego przez świece domu. Czekał na nią w jej pokoju. Ułożyła się przy nim i słuchała szybkiego bicia jego serca. Drzwi się uchyliły i w ciemności ukazał się jej ojciec. Uśmiechał się dziwnie, sposępniał, gdy ujrzał mężczyznę przy boku córki. Wrzasnął ogarnięty złością. Death jednym ciosem powalił chłopa.
- Teraz jest ten moment- powiedział do swojej wybranki.
Layla nie zastanawiając się dłużej chwyciła sztylet i dźgnęła ojca kilka razy, suknia wsiąkała krew. Przerażone kobiety krzyczały z rozpaczy na progu komnaty. Dziewczyna ruszyła w ich stronę. Biegła za nimi, aż do ogromnego salonu z kominkiem. Pozabijała kobiety podobnie jak ojca. Z furią rzucała nimi o ściany. Pozbyła się wszystkich. Spojrzała na płomienie w kominku. Ociekała krwią odchyliła głowę do tyłu i zaczęła się gorzko śmiać. Odpłaciła za swoje grzechy. Death zbliżył się do niej płynnym krokiem z uśmiechem na twarzy.
- Kocham Cię.- szepnęła mu do ucha. Anioł nagle zniknął. Jej oczom ukazało się kilku jej braci, była gotowa aby ich zabić, ale nie zdążyła się obejrzeć, a już wszyscy na nią się rzucili. Wleciała w sam środek płomieni. Jej skóra syczała…Po kilku sekundach w ogromnych męczarniach Layla się spaliła.

Teraz co noc przy kominku zasiada anioł, który najpierw uratował jej życie, a potem pozwolił jej umrzeć. Można go ujrzeć jedynie nocą, siedzi pochylony, otoczony czarnymi skrzydłami, a łzy płyną mu z oczu…

Skomentuj     Wyślij artykuł do znajomego:     Wydrukuj






Szukaj Pomoc do wyszukiwania
Opublikowane
Archiwum

Uwagi dla redaktora
Wyślij list do redaktora

Kalendarz



Webvoter

Miasto i Gmina Dobrzyń: www.dobrzyn.pl

Dobrzyn upon Vistula


NAWOJKA
Redaktor naczelny:   Wiktoria Jankowska
Webmaster:   Elżbieta Wierzbicka
Współpracownicy:   Klaudia , Dominika, Marta , Wiktoria, Paulina, Aleksandra, Wiktoria, Dominika , Oliwier, Elżbieta, Iga , Igor